Który kieliszek do czego?

wino_kieliszkiKultura winiarska zatacza coraz szersze kręgi i wciąga w siebie wciąż nowych wyznawców i zwykłych zwolenników. To cieszy, tym bardziej że wraz z tym ubywa – oby na długo – tych, którzy uważają, że naszym narodowym napojem wyskokowym jest wino ze zboża o woltażu 40%. Ale czy na pewno wiemy, w jakich naczyniach pijać różne odmiany wina?

Pytanie to jest nieco podchwytliwe, ale zanim przejdziemy do odpowiedzi na nie, kilka oczywistości. Kieliszki do wina stanowią jedne z najpiękniejszych naczyń do napojów alkoholowych, przy których nieduże kieliszki do wódki wyglądają niepozornie, nawet jeśli stawiane są na niedużej nóżce (który to wzór obecnie odchodzi do lamusa). Nie równają się z nimi nawet kieliszki do szampana, czy to smukłe, czy zupełnie płaskie, które można ustawić w piramidę i nalewać za jednym zamachem kilkadziesiąt porcji szampana w niezwykle widowiskowy sposób.

Podstawowa wiedza na temat przeznaczenia różnych objętościowo kieliszków już jest powszechna: większe kieliszki do wina czerwonego, mniejsze i bardziej smukłe – do białego. Zgadza się, bingo! Ale jeśli obok tego do wina białego postawimy nieznacznie mniejszy i jeszcze cieńszy, najdą nas wątpliwości: szampan? Nie, wybitnie kształt naczynia do wina. Jakieś inne wino? – Ciepło, ciepło – Do wina różowego? Tak! I do win ziołowych – wermutów – też. I do win musujących jak najbardziej, tak więc skojarzenia z szampanem nie były bezpodstawne.

A teraz wyobraźmy sobie taką sytuację, kiedy obok trzech poprawnie zidentyfikowanych kieliszków stawiamy kolejny. Ale nie jeszcze mniejszy, przeciwnie – okazały, pełny, beczułkowaty, o pojemności całkowitej równej 710 ml (czyli do którego „z brzegiem” zmieściłaby się niemal cała butelka wina o pojemności 0,75 l). Z czym to pić? Do jakiego alkoholu jest przeznaczony, skoro kształt wskazuje na wino?

Mamy przed sobą kieliszek specjalny, przeznaczony do markowych win bordoskich. Niektóre z win z racji swoich właściwości potrzebują nieco zmodyfikowanego kształtu kieliszka, by nie tylko smakowały wybornie, ale by przed pierwszą degustacją rozwinęły pełnię swojego bukietu aromatycznego – tak właśnie jest z bordeaux. Potrzebuje napowietrzenia, a jeśli wcześniej zawartości butelki nie przelano do karafki (a tym samym nie napowietrzono), zapewnia to kształt szklanego naczynia. Bordeaux nie jest tu wyjątkiem, bo „swoim” kieliszkiem poszczycić się mogą inne winne specjały, na przykład burgund czy szczep shiraz.

Pierwszy z nich z racji swojego kształtu przypomina kieliszek na wodę, chociaż ścianki naczynia są wyraźnie cieńsze. Pękaty, ale objętościowo nie dorównuje bordoskiemu (650 ml), wyraźnie szerszy na brzegach, już po jego kształcie widać, że burgund nie potrzebuje napowietrzenia aż tak bardzo, jak bordeaux. Zupełnie inaczej się ma sprawa z shirazem/syrahem. Szczep ten charakteryzuje się tym, że bardzo wyraźnie czuć w nim alkohol. I to do tego stopnia, że jego zapach utrudnia zmysłowi powonienia zatopienie się w tajnikach aromatów. Dlatego kształt też ma szczególny – szeroki u podstawy, mocno zwężający się ku górze. Pozwala to na zatrzymanie oparów alkoholowych w kieliszku, ponad którym unosi się zapach winu właściwy.

To nie jedyne naczynia, które są specjalnie przeznaczone do konkretnego szczepu czy odmiany wina. Pamiętajmy jednak, że do prawdziwego, pełnego odbioru tego, co ma do zaproponowania wino nie potrzeba nam specjalnych kieliszków, chociaż ich elegancki komplet z pewnością doda uroku spotkaniu znajomych przy butelce dobrego wina. Bo przecież wtedy właśnie wino przemawia do nas najpełniej – kiedy wspólnie możemy cieszyć się doznaniami, jakich dostarcza napój bogów.

Artykuł z kategorii Rozrywka
Tagi artykułu: , , , , , ,
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

dziennikarstwo obywatelskie, ciekawe artykuły, publikacje, artykuły do przedruku, presell page